wyszukiwanie zaawansowane
Strona główna » PORADNIK » ABC okularków pływackich
Okularki TRIPOWER
NEWSLETTER

Prześlij nam swój adres e-mail, a my powiadomimy Cię o nowych produktach, najlepszych cenach, promocjach i wyprzedażach.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych do celów marketingowych
Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych na wskazany przeze mnie adres e-mail

 
KONTAKT
  • Podmiot prowadzący sklep:
    Tripower
    al. Wróbla 2 lok. U6
    02-736 Warszawa
    REGON 010947766
    NIP 521 101 35 45
    NIP: 521-101-35-45

  • E-mail:maciej@tripower.pl
  • Telefon+48 530607060
  • Godziny działania sklepuSklep stacjonarny: tripower.pl ul. Wróbla 2 lok. U6 02-736 Warszawa Czynny: od poniedziałku do piątku w godzinach 12-18

ABC okularków pływackich

Tekst: Maciej Żywek

Kto z nas czyta instrukcje? W przypadku skomplikowanych urządzeń czasami jest to jedyny sposób na uruchomienie, ale gdy chodzi o przedmioty powszechnego użytku? Jak na przykład okularki pływackie…

Pomysł na ten artykuł wpadł mi do głowy podczas nastawiania zegarka mechanicznego. To takie coś z prawdziwymi wskazówkami, bez GPS i elektroniki. Podczas przestawiania daty coś chrupnęło i koronka przestała reagować na jakikolwiek ruch. Rzut oka do instrukcji wystarczył, żeby się przekonać, że zupełnie przypadkiem popełniłem podstawowy błąd, który opisany w ramce na pierwszej stronie raził w oczy wykrzyknikami. 
W skrócie, nie można było przestawiać dni tygodnia w pewnym zakresie ustawień wskazówek, ale nie to jest w tej opowieści najważniejsze. Przypomniało mi się bowiem, jak często w swojej pracy spotykam się z uszkodzeniami sprzętu spowodowanymi nieznajomością ich specyfiki. Co? Ja się nie znam na okularkach? A co to za filozofia? Dokładnie taka sama jak z nakręceniem zegarka. Niby banał, ale gdzieś zawsze może się czaić niespodzianka, która może znacznie skrócić żywot sprzętu. Zapraszam więc do przeczytania kliku zdań o pływackich okularach. Eksternistyczny kurs, raz zaliczony - wystarczy na długie lata.

Jeżeli ktokolwiek z nas kupował okulary u optyka, doskonale wie jak ostrożnie należy z nimi postępować. Jeżeli chcemy, aby zachowały jak najdłużej swój pierwotny stan, nie wycieramy szkieł w koszulę, nie nosimy luzem w torbie, nie wyginamy oprawek. A mówimy tu o twardych, dość odpornych na uszkodzenia soczewkach. Dlaczego więc stosujemy zupełnie inne standardy do okularów basenowych? Prawdopodobnie dlatego, że są o wiele tańsze. Lecz pomijając tę kwestię, w rzeczywistości wymagają znacznie więcej uwagi w trakcie użytkowania. Szkiełka w modelach pływackich  wykonane są niestety z plastiku dość podatnego na zarysowania. Modele na wody otwarte bardzo często zbudowane są z dwóch warstw grubej folii, co ma swoje dobre strony w przypadku uderzenia podczas pływania w triathlonie. Taka folia nie pęka, lecz się gnie i odkształca, co eliminuje ryzyko uszkodzenia oka przez ostre odłamki. Dwie warstwy z minimalną przestrzenią wypełnioną powietrzem to także niezły sposób na ograniczenie parowania, choć to akurat jest temat nieco szerszy i jeszcze do niego wrócimy.

Przeznaczenie
Modele na wody otwarte charakteryzują się większą ramką i muszlą oczną. To większa wygoda, łatwiejsze dopasowanie, a jednocześnie wymóg technologiczny. Trudno było uzyskać szeroki kąt widzenia bez zniekształceń na materiałach o dość kiepskich właściwościach optycznych. Świat idzie do przodu i dziś możemy spotkać okularki o wyglądzie „basenówek” z kątem widzenia bliskim 180 stopni. Tego typu sprzęt najczęściej zobaczymy wśród elity na dystansie olimpijskim, gdzie typowych, dużych okularów open water nie uświadczysz. Duże to także pojęcie względne, jeżeli cofniemy się o kilka lat, z całą pewnością przypomnimy sobie koszmarki będące nieślubnym dzieckiem maski nurkowej i okularów spawalniczych. Jeżeli miałbym wróżyć na kolejne lata, to największe szanse daję tendencji dążenia do wielkości okularów basenowych, wraz z rosnącą dostępnością technologii o wysokich parametrach optycznych. 

Dopasowanie
Okulary pasujące każdemu nie istnieją. Każdy z nas ma inaczej osadzone oczy, inny ich rozstaw, inny nos. Po lekkim dociśnięciu do oczu, bez zakładania gumki na głowę, okularki powinny się choćby na krótki czas zassać i przytrzymać. To dobry sposób na sprawdzenie dopasowania. Jeżeli jednak podczas pływania robisz dziwne miny, marszczysz nos, lub zaciskasz zbyt mocno gumki na głowie to okulary wciąż mogą przeciekać. 

Parowanie
Okulary, które nie parują nie istnieją. Para skrapla się na szkiełkach w wyniku różnicy temperatur, rzadziej w skutek pocenia się użytkownika. Od intensywności tych warunków zależy czy i kiedy pojawi się uciążliwa mgiełka. Może się zdarzyć, że te same okulary, w tym samym basenie jednej osobie parują, innej nie. Można z tym zjawiskiem walczyć przez stosowanie specjalnych preparatów (nowe okulary są już nimi pokryte), ale trzeba zwrócić uwagę, że będą one dobrze działać tylko na czystych szkłach. Można smarować śliną, lub wpuścić kroplę wody, która podczas kręcenia głową  będzie działała jak wycieraczka.

Czyszczenie
Brud osadza się na okularkach w procesie przypominającym tworzenie kuli śniegowej. Na początku trudno to nawet zauważyć, zaniedbane w pewnym momencie zaczynają przypominać wrak wyciągnięty z głębin. Na rynku dostępne są wygodne ściereczki, które pomagają przywrócić okularkom dawny blask i odporność na parowanie. Można wykorzystać też domowe sposoby z rozcieńczonym płynem do mycia naczyń na czele. Pamiętajmy, żeby czyścić okulary delikatnie. Nie ma tu również specjalnego pola do popisu dla perfekcjonistów. Okularki pływackie nie muszą lśnić, w wodzie nie jest wymagana doskonałość optyczna. Docierając jakiś drobny zaciek prędzej je porysujemy niż doprowadzimy do idealnego stanu. 

Filtr UV
Często spotykam się z pytaniem o filtr UV. Wiadomo, o oczy trzeba dbać. Jeżeli wyobrażasz sobie, że gdzieś w fabryce jeden ubrany w biały kitel Chińczyk staraninie pokrywa powierzchnię okularków warstwą filtra UV, a drugi, równie sterylnie przyodziany, sprawdza to specjalistyczną aparaturą…. Hm, wydaje mi się, że to wyobrażenie może być nieco zbyt optymistyczne.  Praktycznie każde okularki mają wystarczający filtr optyczny, a wynika to z właściwości użytych materiałów. Z tego samego powodu swoją rolę spełniają nawet badziewne okulary przeciwsłoneczne z bazarowego stojaka czy… szyba w oknie.

Gwarancja
Tu czaić się może sporo niespodzianek, szczególnie dla fanów zagranicznych zakupów. W Wielkiej Brytanii , dla przykładu, wielu producentów daje zaledwie 3 miesiące gwarancji na tego typu zakupy, co dla polskiego klienta bywa szokujące. Problem ten nie dotyczy tylko okularków. Wczytując się w warunki jednej z firm znalazłem strój startowy z gwarancją jednomiesięczną.  Nie oznacza to jednak., że nasz sprzęt jest tak mało trwały. To raczej sposób zabezpieczanie się producentów przed klientami użytkującymi okularki niezwykle intensywnie, bez szczególnej dbałości. Rok, a nawet dwa lata bez problemów to nie jest rzadkość w przypadku użytkowników zachowujących minimum pielęgnacji. Pamiętajmy, że okularki nie zużywają się podczas pływania. Dzieje się to w znacznie większym stopniu w torbie z basenowym wyposażeniem, lub jakiejś szufladzie w domu. To tu muszą stawić czoła nieprzemijającej wilgoci (którą uwielbiają grzyby), oraz zgniataniu i wyginaniu spowodowanym ściskiem.

Nie ma dużych
Okularki pływackie to nie miejsce na zaawansowaną optykę. Ciekawostką, na którą warto zwrócić uwagę jest fakt, że nie ma tu zupełnie firm z ekskluzywnego segmentu modowego czy nawet kolarskiego, a przecież potencjalnych użytkowników jest całe mnóstwo. Nie oczekujmy więc od naszego sprzętu zbyt wiele. Ma to być funkcjonalny, praktyczny element wyposażenia. To też ważna wskazówka dla osób szukających rady „drogo i dobrze czy tanio i kiepsko”. Moim zdaniem proste okulary na basen zwykle wystarczają. Na starty warto mieć osobną parę, lepszą, używaną na specjalne okazje. Taki podział pozwala bez nadmiernego obciążania portfela wymieniać „woły robocze” i znacznie dłużej cieszyć się droższym, wyścigowym sprzętem. W obydwu przypadkach bezdyskusyjnie muszą to być okulary wygodne. Na każdego z nas czeka gdzieś wygodna, dopasowana para. Poszukujmy, próbujmy, szkoda życia na zbołałą nasadę nosa i podkrążone oczy.


O wodzie, parowaniu, konserwacji - Marcin Łogin, SBR Polska
Po kilkunastu treningach w basenie i dłuższym stosowaniu okularów pływackich powstaje na ich powierzchni warstwa ograniczająca widoczność. Jak to możliwe skoro woda w basenie powinna być czysta m.in. od stosowania chloru? Okazuje się, że oprócz zawartego w wodzie basenowej dezynfekującego chloru, stosuje się również związki wspomagające czystość wody takie jak brom, srebro, czy miedź.
Zawarte w wodzie basenowej dodatnie jony miedzi skutecznie dezynfekują wodę. Aktywne kationy są dobrym środkiem naturalnym do zwalczania mikroorganizmów. Kationy miedzi tworzą związki elektrostatyczne z powierzchnią ścianek komórek mikroorganizmów, które są ujemnie naładowane. Gdy miedź przedostaje się do środka komórki bakterii, jony zaczynają je niszczyć.
Powstały na okularach pływackich i często też spotykany na ścianach basenu osad to unieszkodliwione mikroorganizmy oraz związki miedzi. Dodatkowo osad na szkłach pływackich potęgowany jest niektórymi płynami ANTI-FOG. 


 
Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii PORADNIK
Oprogramowanie sklepu shopGold.pl